A umawialimy si przecie, e po wilii pjdziemy do Zarbskich .. Ale tak wyszo, e musz jecha .. Nawet nie moe by inaczej .. Bd miaa smutn wili. Wolaaby, eby mama przyjechaa do nas, do Warszawy .. Biedna Rozalka! Pierwsza wilia bez Wadka. Waciwie auj, e nie pomylelimy o tym wczeniej, mogabym i ja pojecha, Zosiu, razem z tob. 